Nie znoszę kiedy do mnie wydzwaniają sprzedawcy, chcąc wcisnąć mi świetną według nich ofertę na rzeczy, których nie potrzebuję.

Irytują mnie takie telefony, zwłaszcza, że najczęściej dzwonią wtedy, kiedy pracuję i powinnam się skupić. Normalnie mam problem z koncentracją, ale jeśli ktoś dodatkowo wybije mnie z rytmu, to tym bardziej jestem sfrustrowana, bo powrót do pracy wiele energii mnie kosztuje. Ludzie radzą, żeby nie odbierać od nieznanych numerów, ale nie mogę sobie na to pozwolić, bo to mogą być telefony od potencjalnych zleceniodawców. Łatwo sobie wyobrazić moje zdenerwowanie, jeśli zamiast spodziewanego zlecenia, słyszę w słuchawce ofertę „nie do odrzucenia”. Bardzo często dzwonią operatorzy sieci komórkowej, zarówno tej, w której mam wykupiony abonament, bo umowa się kończy za kilka miesięcy, to czemu nie miałabym jej już teraz przedłużyć? Oczywiście oferta jest aktualna i możliwa do sfinalizowania tylko i wyłącznie przez telefon. W punkcie tego nie załatwię. Konsekwentnie odmawiam, bo nie zwykłam kupować niczego przez telefon, wolę widzieć człowieka, jeśli podpisuję umowę na dwa albo trzy lata. Dzwonią też operatorzy innych sieci, namawiając mnie na zmianę, oczywiście oferując najkorzystniejsze warunki z możliwych. I tu sytuacja się powtarza – muszę się zdecydować natychmiast i przez telefon. Przykra jest ta metoda, bo podejrzewam, że wiele starszych osób się nabiera, jeśli im się to w odpowiedni sposób przedstawi. A co jeśli nie chcę ani natychmiast przedłużać umowy z dotychczasowym operatorem, ani podpisywać z nowym? Pojawiają się oferty dodatkowych korzyści. Jedna z firm oferowała mi szybszy internet, że muszę koniecznie zobaczyć jak działa modem światłowód. Nic mi to nie mówiło, więc podziękowałam, ale wkrótce wydarzyło się coś, co spowodowało, że przypomniałam sobie o tej rozmowie.

Szybszy internet

Pracuję zdalnie, czyli oczywistym jest, że potrzebuję stałego dostępu do sieci. Internet musi być szybki i niezawodny, bo dzięki niemu mogę realizować swoje zlecenia. Hobbystycznie oglądam seriale na popularnych platformach filmowych i tutaj też bez internetu to byłoby niemożliwe. Ostatnio zauważyłam, że sieć działa jakby wolniej i często się zawiesza. Jakiś czas próbowałam ignorować, restartowałam router i bywało, że wszystko wracało do normy. Ale czasem musiałam dzwonić na infolinię do dostawcy internetu, żeby dowiedzieć się, jak długo potrwa usterka, albo dlaczego internet chodzi tak wolno (oczywiście w momencie, kiedy potrzebowałam go najbardziej). Podczas jednej z takich rozmów konsultant użył tego samego sformułowania, co operator sieci komórkowej: „ modem światłowód”, który według niego powoduje, że internet będzie szybciej chodził, niż w przypadku modemu analogowego (swoją drogą, nie miałam pojęcia, że taki mam). Zasięgnęłam języka, poradziłam się kolegi, któremu te terminy nie są obce i on potwierdził. W takim razie dłużej się nie zastanawiałam, udałam się do punktu dostawcy internetu, wypytałam o szczegóły i podpisałam umowę, która oferowała wymianę modemu analogowego na światłowodowy.